Marysin — folwark w powiecie nowogródzkim województwa nowogródzkiego Republika Polska (Druga Rzeczpospolita, 1920-1939).
Informacje przedstawione na stronie Radzima.net:
Parafia prawosławna, do której należał(a) folwark Marysin na początku XX w.;
metryki parafii prawosławnej dotyczące urodzeń, małżeństw i zgonów (z podaniem lat, funduszu, inwentarza i archiwum, w którym są przechowywane);
linki do mikrofilmów zapisów kościelnych (urodzenia, chrzciny, małżeństwa, zgony);
Parafia katolicka, do której należał(a) folwark Marysin na początku XX w.;
metryki parafii katolickiej dotyczące urodzeń, małżeństw i zgonów (z podaniem lat, funduszu, inwentarza i archiwum, gdzie są przechowywane);
linki do mikrofilmów zapisów kościelnych (urodzenia, chrzciny, małżeństwa, zgony);
Gdzie znajduje się folwark Marysin
— współrzędne geograficzne miejscowości i położenie folwarku Marysin na starych szczegółowych mapach z początku XX w., na współczesnych mapach, a także na zdjęciach satelitarnych (Google Maps)Przynależność administracyjna folwarku Marysin
— do jakich jednostek administracyjno-terytorialnych należała miejscowość w różnych okresach historycznych:— Imperium Rosyjskie (1870-1910), — Republika Polska (Druga Rzeczpospolita, 1920-1939),Informacje te są dostępne dla zarejestrowanych użytkowników z planem Premium.
Zostaw wiadomość
Wiadomości:
"Zimę z 1942 na 1943 rok postanowiliśmy spędzić inaczej. Jeszcze do nastania zimy ja z mamą i naszą sąsiadką /p. Jadwiga Karwasiecką/ wyruszyliśmy do najbliższych kołchozów, aby tam jakoś się urządzić. Jak się okazało, w kołchozach rąk do pracy brakowało, zwłaszcza w tych, gdzie gospodarowano źle i za pracę prawie nic nie płacono /wynagrodzenie w kołchozach świadczono w naturze po podziale zbiorów/. Zahaczyliśmy się w jednym z takich kołchozów we wsi Nawodowo niedaleko od miasta powiatowego Szenkursk. Łąki tego kołchozu przylegały do rzeki Waga, dopływu Północnej Dźwiny. Zamieszkaliśmy u jednej kołchoźnicy i tak jakoś przezimowaliśmy. Ziemniaki zdobywaliśmy drogą wymiany na jakieś rzeczy z otrzymanych wcześniej darów amerykańskich. Za pracę w kołchozie otrzymywaliśmy w postaci zaliczki na poczet należności za tzw. ”trudodni” po 1 kg chleba za dzień pracy. I to było wszystko z czego należało wyżyć. Praktycznie sytuacja nie była dużo lepsza niż w posiołku, gdzie nadal pozostawali brat i dwie siostry. Tam pracując otrzymywało się regularnie tzw. pajok czyli przydział chleba wg norm podanych wyżej. Zgromadzone zapasy grzybów suszonych oraz niewielkie przydziały żywności z darów zagranicznych pozwoliły im przeżyć tę zimę bez narażenia na śmierć głodową.
Z nadejściem wiosny przenieśli się oni również do nas. Jasia wkrótce potem została powołana do nowego wojska polskiego, organizowanego przez Związek Patriotów Polskich /W. Wasilewska, gen. Berling/. W kołchozie otrzymaliśmy swoją działkę, na której posadziliśmy trochę ziemniaków. Mama pracowała w charakterze "świnarki" tj. zajmowała się żywieniem kołchozowych macior, które były tak źle żywione, że nigdy nie miały przychówku /prosiaki zdychały zawsze wkrótce po urodzeniu/. Ja podjąłem się pracy w charakterze pastucha owiec i kóz kołchozowych i mieszkańców wsi. W sumie było to dość duże stado, liczące ponad 150 sztuk. W charakterze pomocników służyły mi młodsza siostra i córka Karwasieckiej /Terenia/."Odpowiedź
Są dobre zespoły poświęcone Marysino i Kalczyce.
Dołącz do nas:
https://ok.ru/group/70000003216011
https://www.facebook.com/groups/1199443964079864Odpowiedź

2012-12-10 jerzy grzybowski