:

Ignacy i Julia Stasiak. Ślubowali w Kościele w Wierzchosławicach. Mieszkali we wsi Suszki. Mieli dwoje dzieci Ludomira i Barbarę. Wywiezieni na Syberię (Archangielsk). Ojcem moim był Ludomir. Może Ktoś coś wie? Pozdrawiam. ... > > >
Szukam danych orodzinie mego pradziadka Androsiuka . Gdzie są archiwa.v... > > >
Czy byla miejscowosc Mosevich kolo Kopyla?... > > >
Poszukuję wszelkich informacji historycznych /do 1946 r0ku/ o wsi Policzno /Policzna/ i jej mieszkańcach a szczególnie o nazwiskach Pietroczuk, Pietruczuk, Baran. Interesują mnie też informacje o wsiach sąsiadujących z Policzną jak Werstok. Wojnówka,Kuraszewo i innych należących do gminy wiejskiej Wierzchowice.... > > >
Witam.
Poszukuję zdjęć z m.Kalenkowicze z końca lat trzydziestych ubiegłego wieku.
Wdzięczny będę za informacje.
Pozdrawiam.
Wojtek... > > >
1880 . 1900 . 1911 ; 1913 - .
1918 . . ... > > >
Teraz ta miejscowość to .... > > >
Mój dziadek nazywał się Wawrzyniec Król. Mieszkał w Suszkach. W czasie wojny został aresztowany przez niemców, następnie pod obstawą polaka służącego niemcom został odprowadzony do więzienia chyba w Wysokiem Litewskiem. Dziadek podobno był sołtysem we wsi Suszki. Mój ojciec Henryk Król syn Wawrzyńca ma dzisiaj 83 lata. Mieszka w Boćkach na Podlasiu. ... > > >
Witam. Moja babcia Janina Woźniak urodziła się na Białorusi we wsi Karolin, ona i jej 3 rodzeństwa - Józefa, Władysław i Stefan. Rodzice babci to Józef i Marianna Woźniak. Nie mam zbyt wiele informacji o życiu Woźniaków na Białorusi (dawne kresy wschodnie Polski).
Wiem, że mieli kuzynów/rodzinę we wsi Suszki.
Jeśli ktoś posiada informacje o Woźniakach proszę o kontakt - ichigo_20@wp.pl... > > >
Rodzina mojego taty pochodzi z Suszek. Z opowieści taty wynika, że sąsiadami była rodzina Król. Dziadek Władysław Gołębiewski, babcia Konstancja. Dziadek zmarł w 1938 roku. Cała rodzina została wywieziona na Syberię. Niestety młodzi ludzie niezbyt słuchali opowieści o tamtych czasach a teraz nie ma już kogo dopytać. Mój tato był najmłodszym z dzieci i zmarł w 2011 roku. Z opowieści taty pamiętam, że po śmierci Stalina rodzina tratwą uciekła do Archangielska. Nie wiem jak to możliwe? Dzieciaki po zamarzniętym morzu podchodziły do amerykańskich okrętów. Tato i pewnie inne dzieciaki pierwszy raz skosztowały czekolady i ... > > >