Zawalenie się mostku w Iwieńcu 1913r. W dniu 4 czerwca, jako w dniu krzyżowym, z kościoła św. Aleksego w Iwieńcu (Gubernia Mińska) wyszła procesja z proboszczem na czele, dążąc przez rynek miasteczka do krzyża, stojącego przy końcu ulicy Nowe Miasto. Między rynkiem, a ulica Nowe Miasto znajduje się na rzece Wołmie młyn z mostem, należącym do właściciela majątku Iwieniec - Rosjanina Piotra Doroguncewa. Gdy na most wszedł lud z księdzem, połowa mostu się załamała i wszyscy wpadli do wody. Dzięki jedynie przytomności obecnych mężczyzn, którzy rzucili się na ratunek zagrożonych, nikt z obecnych nie utonął. Proboszcz ksiądz Franciszek Biełohowy będąc na samym końcu załamującego się mostku, został pochwycony za ręce przez otaczający go lud i wydobyty na brzeg rzeki. Jak się okazało, katastrofę spowodowały zgniłe belki i dolna część mostu. Gdy się przekonano, że wszyscy wyszli cało, ruszono ze śpiewem dalej do krzyża. Procesja musiała wracać do kościoła przez pola i ogrody, a rzekę przeszli wszyscy po kładce. Gazeta „NARÓD” – wiadomości codzienne nr 138 środa , Warszawa d. 18 czerwca 1913 r.
2019-09-23 Zbigniew Mariusz Wołocznik